
Koncepcja "mitu męskiej władzy", spopularyzowana między innymi przez książkę o tym tytule, odnosi się do przekonania, że powszechnie przypisywana mężczyznom dominacja i uprzywilejowanie w społeczeństwie jest często iluzoryczna lub niepełna. Definicja tego zjawiska koncentruje się na dekonstrukcji stereotypowych obrazów mężczyzn jako posiadaczy nieograniczonej władzy i podkreśla nierówności oraz problemy, z którymi sami się borykają, ukryte za fasadą społecznych oczekiwań.
Geneza tej koncepcji sięga nurtów feministycznej krytyki, które zaczęły kwestionować monolityczne postrzeganie patriarchatu. Rozwój tej idei przebiegał równolegle z badaniami nad męskością i jej różnorodnymi formami. Kluczowym elementem jest tutaj analiza obciążeń, jakie tradycyjna męskość nakłada na mężczyzn, takich jak presja na osiąganie sukcesu finansowego, tłumienie emocji i oczekiwanie siły fizycznej. Książka "The Myth of Male Power" Warren Farrella stanowi istotny wkład w tę dyskusję, argumentując, że mężczyźni często ponoszą nieproporcjonalnie duże koszty społeczne i osobiste w zamian za domniemaną władzę.
Obecne rozumienie mitu męskiej władzy uwzględnia zniuansowane podejście do kwestii płci. Badania wskazują, że choć mężczyźni mogą cieszyć się pewnymi przywilejami strukturalnymi, to jednocześnie mierzą się z unikalnymi wyzwaniami, takimi jak krótsza średnia długość życia, wyższy wskaźnik samobójstw oraz większa podatność na choroby związane ze stresem. Case studies, np. dotyczące presji społecznej na mężczyzn w kontekście wychowywania dzieci, ukazują, jak stereotypowe role płciowe ograniczają ich możliwości i wybory. Należy podkreślić, że nie chodzi o negowanie istnienia nierówności płciowych, ale o pełniejsze zrozumienie złożoności relacji władzy i ich wpływu na życie zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Ważne jest, aby pamiętać, że patriarchat, mimo że daje pewne przywileje grupie mężczyzn, jednocześnie nakłada na nich specyficzne ograniczenia i koszty.