
Codzienna interakcja z przedmiotami często wywołuje frustrację. Dlaczego drzwi są tak trudne do otwarcia? Dlaczego obsługa niektórych urządzeń elektronicznych wydaje się absurdalnie skomplikowana? Książka The Design of Everyday Things Donalda Normana, zwłaszcza w jej rozszerzonej edycji, próbuje odpowiedzieć na to pytanie, analizując zasady dobrego projektowania i identyfikując pułapki, w które wpadają projektanci.
Centralnym konceptem jest użyteczność (usability). Norman podkreśla, że przedmioty powinny być intuicyjne w obsłudze. Krytykuje złożone instrukcje obsługi, które świadczą o braku przemyślenia w procesie projektowania. Wprowadza pojęcia takie jak affordance (oferowanie) – cecha obiektu, która sugeruje jego sposób użycia – i signifier (oznacznik) – wyraźny znak, który komunikuje, jak dany obiekt należy użyć. Debata koncentruje się wokół tego, czy odpowiedzialność za błędy leży po stronie użytkownika, czy projektanta. Norman stanowczo broni tezy, że to zły design jest przyczyną problemów, a nie niekompetencja użytkowników.
Książka krytykuje także ukrywanie funkcjonalności pod płaszczykiem minimalizmu. Chociaż estetyka jest ważna, nie powinna przesłaniać funkcjonalności i dostępności. Rozszerzona edycja uwzględnia również wpływ nowych technologii, takich jak interfejsy dotykowe i sztuczna inteligencja, na projektowanie. Pojawia się dyskusja na temat etycznego aspektu projektowania, szczególnie w kontekście algorytmów i systemów rekomendacji, które mogą manipulować zachowaniem użytkowników.
The Design of Everyday Things jest fundamentalną pozycją dla projektantów, inżynierów i każdego, kto interesuje się interakcją człowiek-komputer. Podkreśla znaczenie myślenia zorientowanego na użytkownika i wpływa na sposób, w jaki projektujemy przedmioty oraz systemy, z którymi stykamy się na co dzień. Dalsze badania powinny skupić się na adaptacji zasad Normana do specyficznych kontekstów kulturowych i na rozwoju metod projektowania, które uwzględniają różnorodność użytkowników, w tym osoby z niepełnosprawnościami.